W Internecie często można spotkać się z dyskusjami na temat starzenia oraz tego, jak temu procesowi zapobiec. Kobiety dzielą się ze sobą swoimi złotymi radami. Są wśród nich takie, które mogą przynieść rzeczywiście bardzo dobry efekt, ale zdarzają się i takie, których zastosowanie mogłoby być tragiczne w skutkach. Na forach internetowych można przeczytać m.in. że botoks to bardzo dobry sposób na zapobieganie zmarszczkom. Jest to absolutna nieprawda.

 

Botoks usuwa, nie zapobiega

Zapobieganie zmarszczkom to przede wszystkim zdrowa dieta, odpowiednia pielęgnacja czy zabiegi regenerujące i wzmacniające skórę. Wszystko, co wykonujemy już po pojawieniu się zmarszczek, to nie prewencja, a leczenie, dosłowne usuwanie oznak starzenia. Tak więc botoks nie może być stosowany, jako środek zapobiegający, bowiem sam w sobie ma za zadanie rozprostować te mięśnie, które już uległy skurczeniu. Jeżeli stosowałoby się go w momencie, kiedy zmarszczek jeszcze nie ma, mógłby on wyrządzić poważną krzywdę naszej skórze. Osłabić mięśnie, na których momentalnie pojawiłyby się oznaki starzenia, mimo, że w naturalnych warunkach nie byłoby ich widać być może jeszcze przez wiele lat.

 

botoks

 

 Nadgorliwość w stosowaniu botoksu

Toksyna botulinowa to naprawdę ciężki oręż, dedykowana jest kobietom i mężczyzną, którzy mają głębokie, bardzo widoczne zmarszczki. Wiele Pań jest natomiast mocno nadgorliwych, chcą stosować botoks zanim jeszcze na ich twarzach pojawi się coś, co wymagałoby interwencji chirurga. Nadgorliwość taka spowodowana jest bardzo często panicznym strachem przed starzeniem, a także brakiem umiejętności poprawnego rozpoznania zmarszczek. Część linii na twarzy, które my nazywamy zmarszczkami, to po prostu linie mimiczne, tzw. fine lines, które pojawiają się w momencie zbytniego odwodnienia skóry, albo wtedy, kiedy ją zmarszczymy. Linie taki szybko się rozprasowują i nie wymagają żadnej interwencji. Botoks podawany jest natomiast na głębokie bruzdy, zmarszczki, które doprowadziły do załamania włókiem kolagenowych w skórze i mimo jej regeneracji, cały czas układają się w taki sam kształt.

Kobiety zbytnio demonizują kwestię zmarszczek, czasami trudno im zrozumieć, że ich powstawanie można by zahamować, jeżeli zmianie uległby styl życia. Niestety większość z nich chce iść drogą na skróty i od razu zastosować botoks, który trzeb będzie już podawać regularnie. Nawet, jeżeli jakiś lekarz zgodzi się, żeby zaaplikować toksynę botulinową na zmarszczki, które jej jeszcze nie wymagają, nie będzie to wcale rozsądne działanie. Nasze mięśnie są żywe, żeby wyglądać odpowiednio i zachowywać swój tonus, muszą pracować. Jeśli zabronimy im tej pracy, podając botoks, po pewnym czasie ulegną rozleniwieniu i zaczną zmniejszać swoją objętość. Wtedy twarz owszem, będzie bez zmarszczek, ale za to zacznie spływać z twarzy, bo mięśnie będą słabe i zbyt małe.

 

Umiar na drodze do młodej skóry

We wszystkim potrzebny jest więc umiar. Botoks może być zbawienny wtedy, kiedy go potrzebujemy. Ale jeśli jest na niego za wcześnie, lepiej zainteresować się metodami zapobiegania starzeniu się skóry.